2009-03-30 20:49:48

U and ur eyes ...

Co ja tutaj właściwie robię? Minęły ponad dwa lata od kiedy dodałam ostatnią notkę. Chwilę zajęło mi przypomnienie sobie hasła, ale udało się. Weszłam w swój panel i dostałam szansę na napisanie czegoś nowego. Znajomi zakładają blogi, zaczynają coś nowego. A ja wracam. Na stare śmieci? Do wspomnień? Do innego życia? Nie wiem sama. A mimo to wracam. Sama nie wiem, dlaczego...

Te dwa lata były intensywne. Wprowadziły do mojego życia nowe pasje, obowiązki, nowych ludzi i... przyjaciół. Nie wprowadziły tylko nikogo do mojego serducha. To pozostaje bez zmian. I choć na widok jednego, wysokiego pana serce bije mocniej, kolana miękną, oczy się świecą, a uśmiech sam pojawia się na twarzy, to nie wiem, czy on myśli tak samo. Dziś zresztą jego radość z powrotu do domu, tj. na drugi koniec świata skutecznie uświadomiła mi, że w Polsce spędzi najpewniej najbliższe dwa tygodnie. I tyle. Ani dnia więcej. Później tylko lotnisko i do domu. I żeby go znowu zobaczyć, będę musiała tułać się po Europie od maja. Ja chcę. Bo spojrzenie tych pięknych, brązowych oczu jest nie do przecenienia. Ale czy on chce, żebym ja tam była? Ja się tego dowiedzieć... to największy problem.

A te oczy wciąż patrzą. Wielkie, brązowe... kiedy są zwrócone w moją stronę, wszystko inne jakby traci sens. A czy te szarobłękitne mają podobną moc?

skomentuj (3)

"Carpe diem - spraw by każdy twój dzień był niezwykły ..."

Mark Twain




2007-06-28 17:31:41

***

Jakoś wszystko się ułoży. Chyba chcą spróbować jeszcze raz. Stoję z boku i staram się nie przeszkadzać. Niech oni się dogadają i postąpią tak, jak dla nich będzie najlepiej. Padło wiele przykrych słów, ale próbują nadrobić, wynagrodzić, może zacząć od nowa... Patrzę i się nie wtrącam. Żyję swoim życiem, w którym ostatnio też miały miejsce rozmowy, których nie chciałam.

Słowa, które nie powinny się pojawić, niepotrzebne łzy, żal i zamęt w głowie. Myślę jednak, że po tym wszystkim można zacząć od nowa. Wymazać to, co było i spróbować jeszcze raz wspólnie się śmiać, rozmawiać, tańczyć i popijać piwo...

Jednak czasami miewam sny i lepiej jest mi tam. Bo ON w nich jest ze mną, jest obok, przytula, całuje, myśli i pamięta... a tutaj jest inaczej.

skomentuj (3)

"Carpe diem - spraw by każdy twój dzień był niezwykły ..."

Mark Twain




2007-06-06 22:09:26

***

Nigdy nie pomyślałbyś, że może do czegoś takiego dojść. I chyba nikt, kto to przechodził, nigdy nie brał tego pod uwagę. Mimo kłótni, każdemu dziecku zawsze się wydaje, że mimo wszystko jego rodzice się kochają, że zawsze będą razem, wspierając się nawzajem. Czasem jednak okazuje się, że każda kolejna kłótnia to o krok za daleko. I mimo, że żyło się razem długo, przychodzi moment, kiedy któraś ze stron mówi: "Dość! Chcę rozwodu!" I nieważne okazuje się wtedy to, co myślą dzieci. Ich zdanie się nie liczy, bo przecież one w niczym nie pomogą. Mam wrażenie, że rodzice myślą, że one nic nie będą w stanie zrozumieć, mimo że mają już ponad 18 lat. I jest ciężko ... mimo że wiesz, że oboje Cię kochają, nie chcesz przytulania, mówienia, że wszystko jakoś się ułoży. Chcesz zamknąć się we własnej skorupie i jakoś się od tego wszystkiego odciąć. Mimo starań i silnej psychiki jest mało prawdopodobne, że to się uda. Na zewnątrz zachowujesz pozory, nawet przyjaciołom nie chcesz powiedzieć, co się dzieje, wierząc, że wszystko po jakimś czasie wróci do normy, tak jak kilka lat temu ... ale przychodzi dzień, kiedy widzisz, że już chyba nie da się nic uratować. Łzy płyną, a Ty nie potrafisz ich zatrzymać. I płaczesz, mając nadzieję, że jutro będzie lepiej, że zaraz uda Ci się zamknąć oczy i zasnąć, nie słyszeć już nic. Skąd mogę to wiedzieć? Nie chciałabym, ale wiem ... od dzisiaj wiem to aż za dobrze :(

skomentuj (4)

"Carpe diem - spraw by każdy twój dzień był niezwykły ..."

Mark Twain




2006-10-29 19:00:10

***

Z głośników płynie : Edyta Bartosiewicz - Sen

W komentarzach do poprzedniej notki pewien "życzliwy" przypomniał mi o tym, że miałam okazję, ale to ja odrzuciłam. I owszem – miał rację. Dlaczego to zrobiłam? Na początku było miło, bardzo miło. Ale mi chyba brak szczęścia... Zostałam potraktowana w sposób, którego nie życzę nikomu. Okazało się, że czułe słówka, kwiaty, przeplatane były kłamstwem, rozmowami „za plecami” i brakiem szczerości. Temat zakończyłam i nie chcę do niego wracać. To boli i przypominam „życzliwemu”, że nie tylko mnie...

A teraz? Nie dzieje się nic. Bo cóż miało by się dziać? Kolejne dni, od wschodu do zachodu. Czas podzielony na szkołę, naukę, dodatkowe zajęcia, spotkania z przyjaciółmi i coraz częstsze samotne spacery. Ta samotność doskwiera coraz bardziej. Mimo że bycie z kimś pociąga za sobą utratę pewnej części niezależności, chciałabym móc spróbować. Bo jak to ładnie podsumował znajomy, bardzo inteligentny facet (dane pozostawię dla siebie) „na dłuższą metę bycie samemu to do dupy jest” :)

Staram się jednak dawać sobie radę. Bo po cóż się pogrążać? Od czasu do czasu wracają wspomnienia. B. który jeszcze długo będzie mieszał mi w głowie i ON, który odrzucił, a mimo to śni się coraz częściej. Może ja po prostu z jakiegoś powodu nie zasługuję na to?

Mimo wszystko czekam...

"Budzi mnie wiatr -wiatr niesie strach
Budzi mnie deszcz - deszcz tuli mnie
Budzi mnie blask gorących dni
Budzi mnie krzyk czy wciąż się śni?

Nie ma nic nie ma mnie, niby bezpiecznie
Ale wcale nie jest dobrze w moim śnie
"

skomentuj (6)

"Carpe diem - spraw by każdy twój dzień był niezwykły ..."

Mark Twain




2006-10-01 20:32:50

***

Z głośników płynie: Myslovitz - Czytanka dla niegrzecznych

Upłynęło dużo czasu. Mija on nieubłaganie. A ja się ciągle zastanawiałam, czy pisać, czy może nadal milczeć. Podejrzewam, że sama bym się nie zabrała do pisania. Przekonano mnie, więc siadam i zaczynam rytmicznie uderzać palcami o klawiaturę.

Od 22 czerwca zdarzyło się wiele. Czy jest sens to wszystko wspominać? Chyba nie… Były łzy. Dużo łez, które w czasie wakacji nie powinny się zdarzać. Pojawiły się też rozstrzygnięcia. Nie ukrywam, że niekorzystne dla mnie, ale może tak będzie lepiej? Czas pokaże. Ważne, że moje kontakty z samym zainteresowanym się nie zmieniły.

Niewyjaśniona pozostaje jednak sprawa z B. Zwodzi mnie, robi, co chce, a ja nie potrafię zapomnieć, nie myśleć o nim. Bywały chwile wspaniałe, niespodziewane telefony. A potem? Potem cisza.

Na szczęście miłe chwile także się zdarzały. Tygodniowy pobyt w Zakopanem we wspaniałym towarzystwie. Jak co roku odwiedziłam także Bukowinę. Sabałowe Bajania. Koncert Rzozu. Znajomi, wspaniała zabawa, spotkania :) Nawet siostra pojechała ze mną na weekend w góry.

A teraz? Kolejny rok przede mną. Będzie pracowity, z niewielką ilością wolnego czasu, który trzeba odpowiednio wykorzystać. Niedługo połowinki. Potem sylwester i 18stki. Brzmi kusząco :)

A ja? Powoli godzę się ze swoją samotnością. Dobry humor ciągle ze mną, mimo że zdarzają się gorsze dni. Panowie nie chcą? Nie będę prosiła na siłę. Dam sobie radę :) I Wam wszystkim też tego życzę!

skomentuj (4)

"Carpe diem - spraw by każdy twój dzień był niezwykły ..."

Mark Twain



Design by connemara